środa, 4 marca 2015

14. Missha M Perfect Cover BB Cream

Hej kochane,

Jak pisalam w ostatnim poscie, jednym z moich lutowych zakupow byl Krem BB Perfect Cover koreanskiej firmy Missha. Potestowalam go pare tygodni i sadze ze moge go teraz ocenic.
Generalnie to azjatyckie kremy BB chodzily ze mna od dawna i jako ze uzywam od dawna zachodnich, to chcialam zobaczyc na czym polega roznica miedzy azjatyckimi a zachodnimi.


Ten bebik mozna zakupic w dwoch pojemnosciach: 20 i 50 ml. Ja kupilam na razie to mniejsza pojemnosc, jako ze nie bylam pewna czy kolor mi podejdzie.



Wybralam odcien 21 'Light beige'. Jest to jasny bezowy kolor z rozowymi podtonami. Jak widzicie ladnie stapia sie z kolorem mojej reki :P




Jesli chodzi o aplikacje: ma dosyc wodnista, lekka konsystencje, aplikuje sie bez problemu, ladnie miesza sie z kolorem skory. Skora lekko swieci sie po aplikacji, ale po przypudrowaniu cery swiecenie znika.

Tak sie prezentuje swatch na twarzy i po aplikacji:




Jak dla mnie,krycie to on ma raczej minimalne. Mi to odpowiada, bo nie potrzebuje duzego krycia. Ale za to pieknie rozswietla cere, daje efekt przejrzystej skory, ktory bardzo jest pozadany w Azji.
W Azji panuje kult bladej, jasnej cery i kremy BB maja zapewnic wlasnie taka rozswietlona. promienna cere.
Ja przede wszystkim uwielbiam ten rozowo-szarawy odcien ktory swietnie wtapia sie w moja skore. Wczesniej czesto mialam problem, bo nawet najjasniejsze zachodnie kremy BB byly dla mnie za ciemne, badz za zolte.


Perfect Cover w zadnym wypadku nie ciemnieje i na skorze utrzymuje sie w tym samym odcieniu caly dzien. Tego najbardziej sie obawialam, ze sciemnieje i bedzie sie odcinal od twarzy. Ale niestety u niektorych dziewczyn ponoc ciemnieje. Nie wiem od czego to zalezy, jesli ktos wie jak to sie dzieje ze u innych sie utlenia,  a u innych nie, to dajcie znac! :P

Podobnie niektorzy z skarza sie ze krem srednio trzyma sie na skorze i zostawia slady na twarzy. Znowu - u mnie w ogole nie ma takich problemow, bebik z pudrem trzyma sie caly dzien.

Jesli chodzi o podklady/kremy BB, to tyle jest opinii ile ludzi. Przed kupnem, czytalam duzooo o azjatyckich kremach BB i zdania sa podzielone: niektorym sluza, niektorym nie. Sadze ze akurat ten krem BB nie bedzie sluzyl dziewczynom ktore potrzebuja duzego krycia i ktore maja ciemna karnacje, bo ten kremik BB jest dostepny w bardzo jasnych odcieniach. Ja mam 2gi najjasniejszy odcien a jak widzicie mam bardzo jasna karnacje.

Mi osobiscie bardzo podoba sie efekt jaki daje. Rozswietla, wyrownuje koloryt skory, trzyma sie caly dzien. A jeszcze jedno: zapomnialabym dodac ze ma dosyc duzy SPF (42), co na pewno bedzie plusem w lato.

Minusy - to na pewno to ze niestety Missha nie jest dostepna stacjonarnie, wiec nie mozna 'pomacac' na zywo i dobrac sobie koloru. Dlatego tez ja tyle zwlekalam z kupnem azjatyckich BB...
Ale z tego co dziewczyny pisza Missha niedawno otworzyla stacjonarny sklep w Poznaniu. Sadze ze to tylko kwestia czasu jak pojawi sie w innych miastach :)

Znacie azjatyckie kremy BB? Polecacie jakas konkretna firme?  Jest to moj na pewno nieostatni krem BB z Azji, wiec licze na rekomendacje! :)

36 komentarzy:

  1. Uwielbiam! Pomimo,iż nie mam specjalnie ceimnej karnacji kolor 23 jest dla mnie za jasny :-)
    A jeśli chodzi o porównanie azjatyckich kremów bb i perfumeryjnych ......to nie ma w ogóle co porównywać, bo są to dwie różne kategorie produktów, podchwytliwie nazwane jak samo jak produkty, które już na rynku się sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no wlasnie to jest to o czym mowie, dla mnie najjasniejszy odcien blylby za jasny, a jestem bardzo blada...
      Oj tak, ja mam wrazenie ze zachodnie bebiki to sa po prostu lekko kryjace podklady... Maja niski SPF, nie nawilzaja skory no i nie daja takiego ladnego rozswietlenia!

      Usuń
    2. a co najważniejsze nie maja takiej trwałości. Testowałam EL, Clinique, Bobbi Brown i to są dla mnie kosmetyczne porażki. Dobre wrażenie zrobił na mnie jedynie krem CC Chanel. Od koloru, przez krycie po trwałość na buzi najbardziej przypomina azjatyckie rodzeństwo :-)

      Usuń
    3. No ja mam BB z Estee Lauder, nie uzywam go teraz bo jest za ciemny dla mnie, mimo ze mam najjasniejszy odcien :P Kiedys popatrze na ten CC od Chanelka, skoro polecasz! I jeszcze jak pisalam, Diorowy bebik mnie kusi, ale ma wysoko w skladzie alkohol i maly SPF, wiec troche mnie odstrasza to..

      Usuń
    4. Ja z azjatyckich lubię bardzo kilka marek. Ponad pół roku testowałam różne próbki żeby wybrać te najlepsze, które się sprawdziły na mojej cerze.

      Usuń
  2. A widzisz, ja myślałam, że 21 jest wpadający lekko w zółtość, miałam #13 i był dla mnie trochę za jasny, zastanawiałam się więc, w jakie tony wpada 21, bo byłam zadowolona z 13 pod względem działania, ale kolor nie ten, także pomyślałam, że może ciemniejszy będzie lepszy. Jednak mi potrzeba czegoś z delikatnym zółtym podtonem, nie mocnym, ale musi mieć chociaż delikatną żółć, bo w tym najlepiej moja cera wygląda, a skoro on taki nie jest, to chyba spasuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, jak widzisz 21 to jest zdecydowanie rozowy odcien, sadze ze musialabys niestety pobawic sie w mieszanie odcieni np. mieszac 13 i 23 i wtedy bys miala idealny odcien do swojej skory :)

      Usuń
  3. Coraz bardziej ciekawią mnie produkty Missha. To wina blogerek. :-) Twój wpis tylko podsycił moją ciekawość.
    Też lubię rozświetlenie - właśnie takie delikatne, a na kryciu aż tak mi nie zależy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wydaje mi sie ze najgorsze jest dobranie sobie odcienia, bo nie ma ich stacjonarnie, ale sa na allegro probki, wiec mozesz sie skusic kiedys :)

      Usuń
  4. Kompletnie nie znam azjatyckich kosmetyków ale muszę przyznać, że masz cudowną cerę! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przez to ze nie sa dostepne stacjonarnie to dobranie koloru jest dosyc problematyczne! Dziekuje, fakt moja cera nie sprawia problemow :)

      Usuń
  5. Ślicznie wygląda na buzi. Z kosmetykami azjatyckimi się jednak nie znam, ale kuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusza bardzo, mam nadzieje ze kiedys beda dostepne stacjonarnie w Europie :D

      Usuń
  6. Kochana ty masz tak ładną cerę, że rzeczywiście krycie nie jest ci zupełnie potrzebne :-)
    Cieszę się, że znalazłaś fajny Kremik, który tak dobrze ci podpasował :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami w ogole nie nosze zadnego kremiku BB tylko puder nakladam i juz :P

      Usuń
  7. Pięknie wyglądasz Kochana ! wiele dobrego słyszałam na temat tego BB :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :* Naprawde jest to dobry produkt, ciesze sie ze sie u mnie sprawdzil :)

      Usuń
  8. Miałam pare azjatyckich próbek ale każdy był dla mnie za jasny i w sumie wole sam puder:) ale to świetna opcja dla bladolicych np:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ja tez czasami w samym pudrze chodze :D No, dla takich bledziochow jak ja to swietny wybor :D

      Usuń
  9. Miałam tego bebika w odcieniu 23 i mimo że kolor był dla mnie za ziemisty i wpadał w różowe tony to i tak lubiłam efekt jaki nadawał mojej cerze. Jeden z lepszych azjatyckich kremów BB jaki miałam okazję używać ;)
    Ps. O tak idealnej cerze jaką posiadasz marzy zapewne niejedna z nas ;) Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrzylam na swatche 23 w internacie i wydal mi sie troche taki ziemisty wlasnie i bylby za ciemny dla mnie... Dziekuje, zdecydowanie moja cera mi nie przysparza problemow i nie moge powiedziec nic zlego na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam, ale wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znałam wczesniej tego produktu , ale prezentuje się świetnie :)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie jakoś azjatyki nie kręcą. Za dużo dobroci wśród luksusowych marek, a te jak wiesz dużo bardziej mnie kuszą! ;)
    Tobie jednak w nim pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, mnie tez kusza selektywne marki, ale niestety ich kremiki BB sa czesto dla mnie za ciemne :P Glownie przez dostepnosc jasnych odcieni, zaczelam sie interesowac azjatyckimi bebikami :D

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze ze masz Misshe stacjonarnie w Poznaniu, Kochana! :)

      Usuń
    2. na pewno niedługo otworzą sklepy w innych miastach :-)

      Usuń
  15. Great blog♥

    How about follow each other?
    I follow your blog. Waiting for you♥
    My Blog: http://juliemcqueen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. mam na niego ogromną ochotę :) właśnie w tej mniejszej pojemności :) czekam na wyprawę męża do Poznania :))
    masz przepiękną cerę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ze Missha jest w Poznaniu :) Sadze ze bedziesz zadowolona, daj znac u siebie na blogu jak u Ciebie sie sprawdzi :) Dziekuje :*

      Usuń
    2. trzymam kciuki, żeby małżonek miał czas dotrzeć tam :) ciekawa jestem czy mają też mniejsze pojemności lub miniaturki tego zakręconego Wrinkle Filler

      Usuń
    3. No ja mialam ochote na Wrinkle Filler, ale w internecie jest tylko ta duza pojemnosc :(

      Usuń
    4. liczę, że w sklepie jakieś miniatury może mają :)

      Usuń
    5. Sadze ze powinni miec :D Mam nadzieje ze dorwiesz i napiszesz recenzje u Ciebie :)

      Usuń