wtorek, 24 marca 2015

23. Jak przestac jesc slodycze? Czy jest to mozliwe? :P

Wedlug mnie 'dbanie o siebie' nie zaczyna sie od makijazu, kosmetykow czy a wlasnie od diety. Nie lubie slowa dieta, wole 'zdrowe odzywianie sie'. Tematem zdrowego odzywiania sie zajelam sie na dlugoo przed moim zaintersowaniem kosmetykami, moja dieta przechodzila wiele zmian i modyfikacji, ale to temat rzeka i na pewno temat na osoby post.

Zmora wielu osob ktorzy walcza o lepsza figure, samopoczucie i zdrowie jest wyeliminowanie wlasnie slodyczy. Od ilu osob slyszeliscie ze nie maja problemow z utrzymaniem zdrowej diety, ALE jedyne co stoi im na przeszkodzie zeby w 100% zdrowo sie odzywia to wlasnie slodycze?

Ja wlasnie nalezalam do tej kategorii osob ... Ale od paru miesiecy udalo mi sie zwyciezyc nad 'wrogiem' :D




Slodycze byly moja slaboscia od lat. Juz jako dziecko lubilam wszelkie ciasta, ciasteczka, czekolady... Bylam tez wielka fanka Kinder Czekolady i batonikow Bounty :D

W okresie dojrzewania zdecydowanie 'przeholowalam' ze slodyczami. Przechodzilam wtedy wyjatkowo ciezki okres w zyciu, mialam duzo problemow rodzinnych i srednio, badz w ogole sobie nie radzilam z ta sytuacja...
W tamtym czasie mialam paskudny zwyczaj traktowania jedzenia jako 'pocieszacz' emocjonalny. 
Na raz potrafilam zjesc cala reklamowke slodyczy, ktora miala mi starczyc na tydzien ...


zrodlo: pinterest


Pozniej bylo znacznie lepiej, juz w liceum jadlam mniej slodyczy, ba mozna powiedziec ze troche mi sie one 'przejadly', ale dalej byly one w moim menu. Co gorsza, mimo ze potrafilam opanowac czestotliwosc jedzenia slodkosci, to nie moglam opanowac ilosci jakie w siebie pakuje.

Na studiach wkrecilam sie w cwiczenia, najpierw w domu, potem na silowni. 
Chyba kazda osoba ktora zaczyna sie interesowac fitnessem, szybko bardzo dostrzega ze cwiczenia to tak naprawde tylko 30% sukcesu, reszta to dieta. A u mnie jedynym problemem byl wlasnie cukier...

Probowalam 'rzucic' slodycze pare razy. Za kazdym razem udawalo mi sie wytrzymac pare tygodni bez cukru, a potem zawsze 'wpadlo' cos do wozka z zakupami, przychodzilam do domu i nastepowal koniec diety :P

zrodlo: http://ediblereflections.files.wordpress.com/2014/10/chocolate.jpg?w=660
Ale w koncu... UDALO SIE. Od paru miesiecy nie jem w ogole slodyczy, nie robie zadnych 'fit' zamienniow ciast, ciasteczek, domowych czekolad itp itd. I po raz pierwszy w zyciu NIE TESKNIE za slodyczami.

Co mi pomoglo?

1. Przede wszystkim zmiany wprowadzilam w swoim mozgu. Wmawialam sobie ze slodycze to nic dobrego, ze zjedzeniem czekolady (co trwalo minute u mnie) marnuje efekty swojego godzinnego treningu.
No przyznalam sie przed soba ze niestety NIE POTRAFIE w 100% kontrolowac sie jesli chodzi o slodycze. Znam osoby ktore potrafia zjesc 1 czekoladke czy pol kawalka ciasta i beda mialy dosyc. Jednak u mnie najczesciej konczylo sie objedzeniem sie...


2. Uswiadomienie sobie ze nie chodzi tu tylko o to jak wygladam, ale takze o zdrowie i samopoczucie. Po wchlonieciu porcji slodyczy nie czulam sie dobrze i fizycznie i psychicznie...
No i oczwiscie jak zjadlam duza porcje slodyczy, to bylam 'zla' na siebie ze kolejny raz nie potrafilam sie ograniczyc...

3. Zrozumialam tez ze wszelkie slodkosci tak naprawde nie poprawiaja mi humoru. Przestalam traktowac jedzenie w sposob 'emocjonalny'. Obecnie patrze na jedzenie w sposob racjonalny, to co jem ma przede wszystkim dostarczyc mi wszystkich potrzebnych mineralow, witamin i makroskladnikow zebym byla zdrowa. Juz nie patrze na czekoladki jako 'poprawiacz nastroju'.

Nie mam problemu z tym jak ktos je przy mnie slodycze, moge tez obojetnie minac cukiernie czy alejke ze slodyczami w sklepie. Slodycze nie robia juz na mnie 'wrazenia'.

4. Jakos 1 czy 2 miesiace po tym jak wykluczylam z mojej diety slodycze, zaintersowalam sie dieta weganska. Czytalam sporo o przemysle mleczarskim, jajecznym, miesnym i jak to wszystko tam wyglada i co tak naprawde jemy, to co przemysl stara sie nam wcisnac jako 'zdrowe' gdy nie jest to zdrowe w ogole... Generalnie nie chce nikogo nawracac tutaj, bo sama jestem na poczatku drogi, ale wyeliminowalam duzo produktow odzwierzecych w mojej diecie. A jako ze slodycze czesto zawieraja odzwierzece produkty to mam kolejny powod zeby ich nie jesc.

5. Zaczelam jesc bardzo DUZO owocow i innych weglowodanow. Moj organizm juz nie 'wola' o slodkie, bo zaczelam dostarczac mu odpowiednia dawke cukrow. 

Wydaje mi sie ze wlasnie w tym popelnilam blad wczesniej. Przy moich wczesniejszych probach rzucenia slodyczy, czytalam bardzo duzo artykulow... Wiecie dobrze chyba jakie panuje przekonanie wsrod osob cwiczacych/zajmujacych sie fitnessem apropos weglowodanow: 'nadmiar wegli zamienia sie z tluszcz', 'nie mozna jesc slodyczy po godzinie 16'... Ja niestety glupia, wierzylam naiwnie w te bzudry i odmawialam sobie i owocow i wegli i efekt byl taki ze po paru tygodniach zawsze wracalam do 'nalogu'.

Teraz jem mase owocow, warzyw, ryzu, makaronow... Czy przytylam? Nie, nie przytylam, a schudlam 6 kilogramow. 



To chyba glowne rzeczy, ktore zmienily moje podejscie i pomogly mi 'uporac' sie ze slodyczami. Dajcie znac czy podobnie jak ja, bylyscie czekoladoholikami, czy tez moze dalej nie potraficie sobie odmowic czekoladki od czasu do czasu?

Prosze Was, zebyscie nie krytykowali mojej diety ze jest zbyt restrykcyjna... W 'realu' duzo osob patrzy na mnie jak na swira gdy mowie im ze nie jem w ogole slodyczy ...
Jak mowie, ja nie patrze na nikogo krzywo, ze je slodycze, czy niezdrowo sie odzywia ogolnie, bo sama kiedys nie jadlam zdrowo w 100%, i dopiero gdy wciagnely mnie cwiczenia/swiat fitnessu to zaintersowalam sie tym tematem.

Post napisalam z mysla dla tych, ktorzy chca zdrowiej jesc i lepiej sie czuc, a slodycze im to uniemozliwiaja... Mam nadzieje ze komus pomoze!


24 komentarze:

  1. Gratuluję! =) Ja na szczęście nigdy problemów ze słodyczami nie miałam, mogłyby dla mnie nie istnieć. Tabliczkę czekolady potrafię męczyć przez miesiąc, czasem mnie coś napadnie i zjem małą paczkę zwykłych herbatników, raz w miesiącu ja czy mąż upieczemy jakieś brownie czy babeczki, ale i tak najbardziej lubię niesłodkie słodycze, zawsze dodaję minimum cukru czy miodu i to chyba tyle z moich "szaleństw". Zdecydowanie jestem "wytrawna" :)

    Co do przemysłu spożywczego, to jest to kompletna masakra. Staram się kupować pełnowartościowe produkty z dobrych źródeł, ale i tak nigdy nie wiemy, co naprawdę siedzi w tym, co jemy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, znam takie osoby jak Ty, ktorych nigdy do slodkiego nie ociagnelo :) No ja niestety musialam 'wypracowac' w sobie obojetnosc do slodyczy :P

      Wiem, jak czlowiek zacznie sie zaglebiac w ten temat, to ogolnie masakra :/ Dlatego jednak ja jem jak najmniej nieprzetworzonych produktow, wiadomo pescytydy siedza wszedzie, w owocach i warzywach tez, ale przynajmniej w naturalnych produktach nie ma dodatkowej chemii, typu barwniki, polepszacze smaku itp.

      Usuń
  2. Ja tak samo jak koleżanka z komentarza powyżej :) Nie jestem jakaś wychudzona (raczej zwyczajna), ale słodycze mogłyby dla mnie też nie istnieć :) Wiadomo, od czasu do czasu coś się zje, ale nawet jak leży przede mną czekolada, to może sobie spokojnie leżeć i 2 miesiące, dopóki faktycznie mi się jej zachce :) Za to mój narzeczony nadrabia po stokroć :D Ile by widział, tyle by zjadł :)
    I moja siostra, która jest chuda jak patyk (dosłownie), mogłaby żyć tylko o słodyczach :)
    I jaka tu sprawiedliwość?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, no widzisz duzo Was chyba jest, takich nielubiacych slodkie :D
      Wiem Kochana, szybka przemiana materii, nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie :D
      Ja zawsze bylam normalnej wagi, ale wiem ze w niektorych momentach zdecydowanie przeginalam ze slodyczami :P

      Usuń
  3. Dla mnie nie ma dnia bez czekolady, ale jestem bardzo szczupła więc niczego sobie nie żałuje;) choć zdaje sobie sprawę ze to nie jest zdrowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, no jak jestes chudziutka, to wiadomo mozesz sobie pozwolic na wiecej :) Ja bylam normalnej wagi, teraz schudlam pare kilo, ale dalej jestem w normie :)

      Usuń
  4. Ja nie jestem na diecie, ale już od mniej więcej roku nie mam takiej ochoty na słodycze jak kiedyś - czekolada mi w ogóle nie wchodzi, bombonierkę z czekoladkami jadłam chyba z 3 miesiące :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, no widzisz, moze slodycze Ci sie przejadly? Ja mialam takie momenty ze jadlam sporo slodyczy, a potem mialam ich dosyc na pewien czas :P

      Usuń
  5. Gratuluję. Moją słabością nadal są słodycze i makaron. Walczę....ale jest to walka nierówna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mi tyle razy sie nie udawalo wytrzymac bez slodyczy nawet pare tygodni, teraz po raz pierwszy czuje ze juz nie tesknie w ogole za jedzeniem slodkosci i nie ciagnie mnie do nich... Trzymam kciuki za Ciebie :)
      P.S. Makarony nie sa takie zle, ja wybieram bezglutenowe i robie sosy z mala iloscia tluszczu i mi np. bardzo sluza :)

      Usuń
  6. ja sie zastanawiłam czy nie isc na jakaś hipnozę czy coś bo nie moge nie jesc słodyczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, no ja tez tak kiedys mialam Kochana! :)

      Usuń
  7. Ja kocham słodycze i o ile kiedyś umiałam dać sobie na wstrzymanie i przez jakis okres ich nie jeść, to od kilku / kilkunastu miesięcy nie mogę się uwolnić! Wiem, że muszę, że to dla mojego dobra / zdrowia, ale to jest silniejsze! Ehhhh! Muszę podjąć walkę, a nie tylko gadać i płakać nad sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Marti, jak to jest :/ Ja sama tak mialam jakos 1.5 roku temu, pare razy probowalam je rzucic, a po paru tygodniach zawsze jakas czekoladka wpadala :( Podejmij podejmij, wiesz czytalam ze duzo ludzi udalo sie ograniczyc slodkie, ze np. jedza raz w tygodniu, niestety ja probowalam miec taki 'cheat day' i u mnie to sie rozciagalo na 3 dni czasami :P Najwazniejsze to probowac no i znalezc 'swoj' sposob :) Trzymam kciuki!

      Usuń
    2. U mnie takie coś by raczej nie działało! Muszę mieć ZERO, bo inaczej popłynę w siną dal ;)

      Usuń
    3. O, no widzisz to dokladnie tak jak i ja.... Musialam pozbyc sie wszelkich slodkosci z mojej diety, bo jak to wlasnie mowisz inaczej 'plyne w sina dal' :P

      Usuń
  8. ja kiedyś byłam bardzo słodyczowa ale od kilku miesięcy jem na próbę wegańsko i dlatego musiałam odrzucić wszystko co lubię:) bardzo gładko poszło i mnie do nich nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij piatke, ja teraz tez jem w 95% wegansko, od czasu do czasu zjem owoce morze tylko...

      Usuń
  9. e tam ja lubię slodkie i wszystkie rodzajeczekolad itp. życie jest za krotkie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faceci maja latwiej bo nie musza martwic sie o swoja figure :P

      Usuń
  10. ja całe szczęście nigdy nie byłam słodyczowa, oczywiście zdarza mi się zjeść kawałek czekolady, cukierka lub porcję ciasta ale jest to tak rzadka sytuacja , że nie mam wyrzutów sumienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz to super, zazdroszcze Ci :D

      Usuń
  11. Ja tez rezygnuje z czekolady, jem orzechy i rodzynki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, ja tez teraz jem orzeszki i rodzynki, bardzo tez lubie daktyle, ale w malej ilosci bo sa za slodkie...

      Usuń