czwartek, 26 marca 2015

24. Perfumeryjne 'migrenogenne' horrorki wedlug mnie :D

Do tego postu 'natchnela' mnie w pewien sposob Boogie Silver, ktora wczoraj w swoim filmiku zdradzila ze w dniu slubu, zapach ktory bedzie jej towarzyszyl to Alien.

Na te nowine, ja otworzylam oczy szeroko ze zdumienia, poniewaz nie znosze tego zapachu calym sercem. Smierdza obrzydliwie, nie mowiac ze zapach jest na nieszczescie bardzo trwaly i ciezko sie od niego uwolnic. Jednak zdaje sobie sprawe ze perfumy to niesamowicie subiektywna sprawa. Ktos moze kochac jeden zapach, a u innej osoby ten sam zapach wywoluje bol glowy.

Pomyslalam, ze napisze o tych perfumach, ktore zupelnie mi nie podchodza, ani na mnie, ani na kims innym, takie migrenogenne horrorki, ktorych nie moge zniesc.

Ciekawa bardzo jestem czy ktoras z Was, podobnie nie lubi tych perfum, czy wrecz przeciwnie bardzo je lubi i ma innych, swoich kandydatow do tytulu zapachowego horroru/smierdziacych perfum/wywolywacza bolu glowy :D



1. Alien by Thierry Mugler





Zdecydowanie miejsce pierwsze zajmuje wlasnie Alien, o ktorym juz wspomnialam na poczatku.
Zeby bylo ciekawie zapach ten 'odkrylam' nie w perfumerii, a w szkole. Moja kolezanka byla wypsikana Alienem i niestety los chcial ze pracowalysmy razem przy jakims projekcie.
Nie mialam pojecia CZYM ona wtedy pachnie, nawet nie potrafilam (i do tej pory nie potrafie) wyszczegolnic jakis konkretnych nut zapachowych, wiedzialm tylko jedno: te perfumy SMIERDZA. 

Potem ktoregos razu bedac w Sephorze, zaciekawil mnie ten flakon Alienowy. Taki fioletowy, wydawal sie taki mroczny, drapiezny, inny niz wszystkie buteleczki obok. Wiedzialam ze w tym flakonie na pewno jest uwieziony jakis mocny, zdecydowany zapach. Pisknelam sie i juz wiedzialam ze moja kolezanka miala wtedy na sobie Aliena! Niestety, na mojej skorze smierdzial mi tak samo, jak na mojej kolezance.

Nie rozumiem fenomenu tych perfum, a sa dosyc popularne, bo niestety mam tego pecha i napotykam od czasu do czasu dziewczyny pachnace tym 'cudem'.




2. Fantasy by Britney Spears






Nie lubie perfum sygnowanych imieniem celebrytek. Nie wiem, jakos dla mnie wszystkie tandetnie pachna i sa tak zwana 'zapachaj dziura' w perfumeriach. 

Tych perfum szczegolnie nie trawie, jako ze mialam okazje czesto je wachac, bo dziewczyna z ktora mieszkalam na studiach byla ich fanka i niestety moj biedny nos byl atakowany tym ulepkiem.

Za co konkretnie podpadl mi ten zapach? Za nadmierna slodycz, cukierkowatosc, tandetnosc.
Nie lubie nadmiernie slodkich zapachow, a zwlaszcza takich ktore w ogole nie zmieniaja sie w czasie noszenia, tylko non-stop emituja slodka won... 




3. Shalimar by Guerlain




Nie lubie 'starych' zapachow i oto jest najlepszy przyklad. Shalimar, zostal stworzony w 1925, wiec w tym roku obchodzi swoje 90 urodziny!

Poczytalam troche o nim i wiem czemu mi nie leza. 'Shalimar jest pierwszym zapachem, który zawiera etylowanilinę, sztuczny związek pachnący wanilią, charakteryzujący się ogromną intensywnością.' Na poczatku ja wlasnie czuje ta sztuczna wanilie, potem dolacza do niej kadzidlo.
Inne nuty (oprocz wanilii i kadzidla) Shalimara to: cytryna, bergamotka, cedr, mandarynka, jaśmin, róża, żywica opopanax, bób tonka, paczula, balsam peru, skóra.


Zapach tych perfum to dla mnie zapach maści z kamforą, mentolu, kojarzy mi sie z apteka, a nie z perfumami. Zupelnie nie w moim stylu i guscie.

4. Hypnotic Poison by Dior




Zazwyczaj lubie perfumy od Dior, ale nie tym razem. Trucizna Diora rowniez nalezy do zapachowych 'horrorkow', ktorych mimo prob nie potrafie docenic.

Zapach ten nazywa sie trucizna, bo ponoc pachnie podobnie jak ... cyjanek. Nie wiem nie wachalam cyjanku, ale zgodze sie ze te perfumy przypominaja zapach trucizny: slodki, zmyslowy, przywolujacy ofiare, ale jednoczesnie duszacy, z nuta goryczki, ktora ma za zadanie wykonczyc przeciwnika (przynajmniej mnie te perfumy wkonczyly :P)

Nie podoba mi sie jednowymiarowosc tych perfum, pachna one dokladnie tak samo zaraz po aplikacji jak i pare godzin po, sa dalej ciezkie i duszace, przez co szanse wywolania bolu glowy sa u mnie dosyc duze.

Jednym slowem, Poison przytloczyly mnie. Lubie zazwyczaj mocne zapachy, ale ten jest zdecydowanie za intensywny...


5. No. 5 by Chanel

Ten zapach chyba zna kazdy, wiec nie bede go opisywac. Klasyk, bestseller mimo iz jego premiera miala miejsce w 1921.

Kolejny 'stary' zapach, ktory mi nie podchodzi, pachnie mi starym futrem z norek, naftalina, a co gorsze, kosciolem... Tak nie wiem czemu, ale te perfumy pachna mi kosciolem. 

Slyszalam ze do no. 5 trzeba dojrzec. Pozyjemy, zobaczymy...


34 komentarze:

  1. A ja uwielbiam Alieny! :):):) Kocham, kocham! :)
    Natomiast do śmierdziuchów zaliczam Chanel no 5 i Obsession C.Kleina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi no widzisz, zdaje sobie sprawe z tego ze Alien ma duzo fanek :)
      Oo, tak Obsession tez jest okropne :P

      Usuń
  2. Bardzo udany wpis- do listy dodałabym jeszcze Womanity T. M. - no te śmierdzą wręcz zjawiskowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK, tez tego zapachu nie moge zniesc :D

      Usuń
  3. Ja Aliena lubię :) ale ja w ogóle kocham zapachy Thierrego Muglera :) Do Chanel Nr 5 jeszcze nie dojrzałam choć uważam ,że mają coś w sobie :))
    pozostałych z tej gormadki nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm ja mam taki love-hate zwiazek z perfumami Muglera... Nie znosze Womanity, ani Alienow, ale bardzo lubie Angel :)
      Poniuchaj sobie Hypnotic Poison, ciekawa jestem przy Ci przypadnie do gustu :)

      Usuń
  4. moja mama ma Aliena :) i bardzo go lubi, ale ona generalnie lubie takie ciezkie zapachy, a mnie czesto one mecza niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, widzisz u mnie jest tak, ze lubie niektore mocne zapachy... Ale zdecydowanie Aliena nie znosze :P

      Usuń
  5. Hahaha, myślałam, że zaraz po Alienie zobaczę słonia Kenzo - to chyba moje ulubione zapachy :D
    Shalimar bardzo mi się nie podoba a Chanel to dla mnie taki dziwny retro-babciny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHA, byloby smiesznie, nie znam slonia Kenzo, wlasnie popatrzylam jak wyglada buteleczka, na pewno je obczaje jak bede w perfumerii :) Z perfum Kenzo znam tylko Flowers i bardzo lubie ten zapach, zobaczymy jak bedzie z Jungle ;)
      No wlasnie, Chanel sa takie babcine ;)

      Usuń
  6. Podpisuję się pod Alien i Chanel - tych drugich nie znoszę, są chyba najgorszymi perfumami ever, jakie wąchałam. Ohyda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra, nie? :P A sa na szczycie najlepiej sprzedajacych sie perfum od lat!

      Usuń
  7. Uwielbiam dwa śmierdziuchy z Twojej listy - Alien i Hypnotic Poison to moje musz miecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co do Hypnotic Poison, to nie tak ze nie podoba mi sie zapach, tylko mecza mnie te perfumy na dluzsza mete, sa za ciezkie dla mnie zdecydowanie ;)
      A Alien no coz, nie zmienie nigdy zdania chyba to tych perfum...

      Usuń
  8. Nr 1 i 5 to dla mnie mega koszmary :D nawet za darmo bym nie chciała;) kiedyś kupiłam Euphorie CK, nawiasem mówiąc bardzo mi sie podobała, ale gdy używałam strasznie bolała mnie głowa, aż mnie mdliło:|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, przybij piatke, Aliena nie cierpie bardzo, No. 5 mniej, ale tez nie lubie. Ja bardzo lubie Euphorie, mialam je kiedys i dla mnie nie byly za mocne, ale znam pare osob u ktorych wlasnie ten zapach wywoluje mdlosci.

      Usuń
  9. Hmm myślałam, że chanel to właśnie jakich piękny nowoczesny zapach, a tu zaskoczenie. :D Mi się podobają Giorgio Armani ale niestety nazwa wyleciała mi z głowy. :D
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. ;)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. też nie lubię tego Diora:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, przybij piateczke ;) Za to inne zapachy Dior bardzo lubie ;)

      Usuń
  11. Nigdy nie miała problemów z perfumami......do momentu psiknięcia się Gucci Rush. Pierwszy raz w życiu miałam migrenę. Powaliły mnie na kolana. Dla mnie ten zapach jest moim osobistym koszmarem. Więcej grzechów nie pamiętam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten zapach, Kochana nie Ty jedna, czytalam na forum fragranticy ze duzo osob on przyprawia o bol glowy ;)

      Usuń
    2. Ale co jest najśmieszniejsze, na innych mi się podoba i nie przeszkadza. Na mojej skórze to był dwudniowy dramat.

      Usuń
    3. Widocznie musi nie wspolgrac z pH Twojej skory ;) Wydaje mi sie, ze u mnie Trucizna Diora wlasnie nie wspolgra z moim pH.

      Usuń
    4. Też masz rację. W moim przypadku występuje również problem z piżmem w składzie perfum. A którąś odmianę Trucizny mam w próbkach i u mnie jest ok.

      Usuń
    5. Nie lubisz pizma w perfumach? Ja Ci powiem ze od czasu jak dowiedzialam sie ze w Alienie sa nuty jasminu, to staram sie unikac perfum z tymi nutami :P Chociaz mam Beauty od CK, maja jasmin i sa ok... Wiec troche jestem niepotrzebnie uprzedzona chyba :P

      Usuń
    6. To nie tak. Jako dodatek bardzo mi się podoba - na pasku w perfumerii. Natomiast, nie wiem co jest grane, ale moja skóra bardzo źle reaguje na dodatek piżma w perfumach. Niekiedy jest wszystko w porządku, ale w większości testów perfumy z niewielka nawet ilością piżma w składzie zaczynają mało przyjemnie pachnieć. I dlatego też perfumy dla siebie muszę bardzo starannie wybierać.

      Usuń
    7. Rozumiem, rozumiem, pewnie Twoja skora i pizmo sie nie lubia ;) Ja akurat pizmo toleruje i u siebie na skorze i u innych, chociaz nie jest moj ulubiony skladnik perfum...

      Usuń
  12. Mam znajomą (młodą dziewczynę) , która miała takie parcie na ten Chanelowy klasyk nr 5, że kupiła i pachniała jak właśnie babcia, ale w jej wyobrażeniu ona przede wszystkim pachniała klasykiem i czymś niby pożądanym ;) Ja tego zapachu nie umiem strawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, niektorych ciagnie do takich 'klasykow', coz ja zawsze krytycznie podchodze do wszystkiego i to ze jakies perfumy sa uznawane za kultowe, nie znaczy ze od razu bede ich fanka :)

      Usuń
  13. Podejrzewam, że mamy identyczny gust zapachowy:) Ja również nie akceptuję tych perfum:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, tez mi sie tak wydaje, pamietam Twoj post o probkach perfum i mialam podobne odczucia jak Ty do opisanych przez Ciebie perfum ;)

      Usuń
  14. Ahahaha, a ja właśnie kupiłam Aliena! :D Shalimara jakieś 2 miesiące temu, na Truciznę Diorkową się powolutku zasadzam, a i Piąteczka Chanel zaczyna mi się podobać! :D

    Spokojnie Kochana, dojrzejesz do nich wszystkich (no może poza Britney, bo na to już wręcz chyba za stare jesteśmy ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moze do Shalimar i No. 5 dojrzeje, ale Aliena nie znosze :P Juz nie chodzi nawet o to ze jest mocny, duszacy tylko o sam zapach, po prostu go nie trawie :P

      Usuń
    2. Nigdy nie mów nie mów nigdy! :D hyhy

      Usuń