piątek, 12 czerwca 2015

'Ad' na Youtube czyli o recenzjach sponsorowanych i nie tylko.

Witajcie Kochani,

Dzisiaj mialo byc w sumie o czyms zupelnie innym... Ale ten temat mnie tak irytuje, ze musialam napisac co o tym mysle. Dzisiaj chce napisac o tym, co dzieje sie na youtube ostatnimi czasami.. Wiem, ze sa wsrod Was osoby, ktore nie ogladaja youtube wiec postaram sie szybko to wytlumaczyc. I sadze ze jest to temat, ktory warto poruszyc, bo niebawem moze na blogach pojawi sie ten problem...

Od pewnego czasu, (glownie) angielscy youtuberzy zaczeli zamieszczac w tytule swoich filmow na koncu 'ad'. Ponizej pod kazdym filmem mozemy przeczytac, ze znaczy to tyle co 'paid for advertising' czyli po prostu ze dana osoba dostala pieniadze za recenzje i promowanie produktu, ktory pokazuje w tym filmie.

Ktos moze powie, ze to fajnie, ze dana osoba daje nam znac od razu, bez sciemniania, ze film jest sponsorowany, ze swiadczy to o szczerosci i o szacunku do widzow. Ale, o ironio losu, te oznaczenia 'ad' spowodowaly, ze wywalilam ze subkrybowanych kanalow WIEKSZOSC youtuberow, ktorych ogladalam od lat. Zapytacie sie czemu. A no temu: gdy pod koniec dnia sprawdzam moje subskrypcje i mam 20-30 filmow do obejrzenia... I wiekszosc z nich ma 'ad' w tytule. Przez lata przyzwyczailam sie, ze na filmach jest coraz wiecej lokowania produktow, pokazywanie 'nowosci', ktore dostalo sie od PR-u danej marki itp itd. Ale zdecydowanie haslo 'ad' jest juz dla mnie ostatnia kropla, ktora przelala czare goryczy.

Jesli sledzicie filmy na youtube przez lata, zauwazyliscie pewnie ze sam portal sie zmienil, nie tylko jakosc filmow czy sposob ich nagrywania. Na poczatku na YT nie bylo w ogole zadnych reklam. Potem pojawily tylko na poczatku filmow. Teraz mamy je na pasku i czasami pojawiaja sie w srodku filmow. A ostatnia innowacja na YT jest to, ze same video, ktore wlasnie ogladacie jest rowniez reklama. I to jakze sprytna reklama, bo przeciez 'reklamujaca' osoba jest Wasz ulubiony youtuber, ktorego ogladaliscie przez lata, osoba, ktora lubicie i cenicie jej zdanie.

Jestem osoba, ktora nigdy nie miala problemu z tym ze inni zarabiaja na youtube, ba, ze dla niektorych jest to praca na pelen etat. Ale uwazam ze wiekszosc popularnych youtuberow przegiela zdecydowanie i z ILOSCIA sponsorowanych reklam, jak i z WYBOREM tego co beda promowac.
Kiedys bardzo lubilam ogladac pewna dziewczyne nagrywajaca z UK, ale teraz 90% z tego co nagrywa to te nieszczesne 'ady'. Gdyby jeszcze trzymala sie wspolprac wylacznie z firmami kosmetycznymi, to moze wybaczylabym jej to co robi. Ale ostatnio na jej kanale miedzy innymi moglam zobaczyc reklame wkladek dla osob z problemem nietrzymania moczu (zostawie to bez komentarza) i takze film, na ktorym pokazuje bizuterie Pandory (ktora dala swojej matce z okazji Dnia Matki)... Wiec, czy kogos dziwi ze juz nie ogladam jej 'produkcji'?

Przy tych 'adach' wychodzi jeszcze cos innego. A mianowicie cos czego nie znosze, czyli klamanie i hipokryzja. No bo jednoczesnie pamietam, ze dana youtuberka zapewniala przez lata, ze 95% ze wszystkich rzeczy, ktore poleca sa zaplacone z jej wlasnych pieniedzy, a teraz non-stop wrzuca recenzje sponsorowane, to tak, trace szacunek dla takiej dziewczyny i nie mam ochoty juz ogladac jej kanalu. Kolejna kwestia jest szczerosc tych recenzji. Wiadomo, ze jesli ktos wystawi negatywna opinie produktowi, to dana marka juz nie zaplaci mu kolejny raz za to, zeby nastepny produkt dostal zla recenzje. Proste jak drut. Dlatego tez, na kazdym reklamo-filmie slyszymy, ze dany produkt jest aboslutnie wspanialy, cudowny...

Zauwazylam jeszcze, ze ja jestem w gronie nielicznych, ktorych dopisek 'ad' odrzuca. Ba, w komentarzach mozna przeczytac cos w stylu 'fajnie ze dalas znac ze dostalas ten produkt to recenzji'... I tu zastanawiam sie, jak mozna byc takim naiwniakiem. Bo ad nie znaczy, ze ktos dostal produkt od PR-u firmy, ale znaczy to, ze youtuber zostal 'oplacony' zeby nakrecil osobny film na temat danego produktu. Mam generalnie wrazenie, ze duzo osob ogladajacych YT, podchodzi bardzo bezkrytycznie do tego co oglada... I dzieki temu 'interes' dla youtuberow sie kreci...

I ktos powie moze, ze po prostu moge przestac ogladac youtube w calosci... Ale przez to, ze ogladalam niektore osoby naprawde dlugo, to czuje po prostu duzy niesmak i nie podoba mi sie w jakim kierunku to wszystko zmierza. Kiedys youtube byl miejscem gdzie mozna bylo znalezc rzetelne opinie na temat kosmetykow, porady, tutoriale makijazy. A teraz? Kiedys ogladalam filmiki dziewczyny, ktora pokazywala jak zrobic makijaz, a teraz pokazuje we 'vlogu' proszek do prania...

Jak zawsze, jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na ten temat. Zdaje sobie sprawe, ze moze niektore z Was w ogole nie ogladaja urodowych kanalow na YT, ale wyobrazcie sobie, ze 'niewinny' dopisek 'ad' wchodzi takze na blogosfere? I na blogu urodowym nagle czytacie platna recenzje tamponow a potem sprzetu do grillowania? Nie przeszkadzaloby Wam to, czy jak ja, mialybyscie poczucie niesmaku i nie chcialybyscie sledzic danego blogu dalej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz