niedziela, 16 sierpnia 2015

Porzadki w szafie

Hej Dziewczyny,

Jak zauwazylyscie, jest mnie mniej i na tym blogu i u Was. Powodow mam sporo, glownie po prostu brak czasu i nadmiar rzeczy do zalatwienia. Obecnie zupelnie nie mam 'glowy' do kosmetykow, robienia zdjec... Ten stan bedzie jeszcze troche trwal, wiec oglaszam mala 'przerwe' i prawdopodobnie wroce tutaj we wrzesniu badz w pazdzierniku. 


Ale zanim znikne na pare tygodni, to dzisiaj bedzie o tym, co pochlanialo mnie przez ostatnie pare dni, a mianowicie redukcja ubran w mojej garderobie. Kosmetyki rowniez przejrzalam ;) i pozbylam sie paru sztuk zaledwie, glownie lakierow, wiec w tym wpisie jednak poswiece uwage ubraniom.

https://www.mymodernshop.com/sites/default/files/product-image-cache/julian_bialowas-have_less_do_more_be_more-web.jpeg

Dlaczego warto pozbyc ubran z naszej szafy?


Przyznam sie Wam, ze lubie pozbywac sie zbednych rzeczy. Powod jest prosty. Nie widze sensu trzymania czegos, czego nie nosze, nie uzywam, czego nie potrzebuje i co zajmuje mi miejsce. Prawdopodobnie niektore z Was bylyby zaszokowane moja 'skromna' iloscia ubran a takze kosmetykow! Bo mimo, ze prowadze blog, gdzie pisze o kosmetykach, to ilosc moich kosmetykow mozna by zmiescic spokojnie w jednej szufladzie/jednym pudelku.

Ale wracajac do ubran, to nigdy nie czuje, ze mam ich za malo. Wrecz przeciwnie - majac mniejsza ilosc ubran, ale takich w ktorych czujecie sie dobrze i co najwazniejsze, wygladacie dobrze, o wiele latwiej jest skomponowac caly stroj. Zniknie problem 'nie mam sie w co ubrac' badz 'co ja dzisiaj na siebie wloze'.

Kolejna kwestia jest fakt, ze nadmierna 'kolekcja' ubran to ciezar mentalny, fizyczny i psychiczny. Generalnie znam duzo osob, ktore czuja sie przytloczone nadmiarem posiadanych rzeczy. m.in. ja sie zaliczam do grona takich osob :) Istnieja tez osoby, ktore lubia 'chomikowac' ubrania i ciesza ich garderoby wypelnione szmatkami. Ale wydaje mi sie ze takie zbieractwo ciuchow u wielu osob jest tymczasowe i po pewnym czasie i one dochodza do wniosku, ze lepiej postawic na mniej ubran, ale lepszych jakosciowo. Ostatnio rozmawialam ze znajoma, ktora powiedziala mi, ze po latach kupowania masy ubran, zaczela selektywnie podchodzic do nowych zakupow, jak i pozbyla sie wielu ubran, bo przestaly ja cieszyc szuflady wypelnione ubraniami z sieciowek.

Ciekawym zjawiskiem jest trzymanie ubran w szafie latami bo 'moze' beda modne za pare sezonow. Otoz ja uwazam, ze owszem moda powraca, ale zawsze w nieco innym wydaniu, fasonach, odcieniach danych kolorow. I fakt, moze dany trend powroci za jakis czas. Ale czy faktycznie bedziemy nosily to ubranie sprzed lat, czy i tak nie pobiegniemy do sklepu, zeby kupic cos nowego, co wizualnie prezentuje sie lepiej, niz ciuch lezacy latami w naszej szafie?

I ostatnia kwestia, ktora chcialabym poruszyc to, czy ubrania to dobra inwestycja czy nie. Temat na osobny wpis, ale ja generalnie uwazam, ze czasami na ubrania warto wydac wiecej, ale czasami nie. Ja zazwyczaj "inwestuje" w dobre jakosciowo buty, spodnie, plaszcze, garnitury, sukienki wieczorowe. Takie rzeczy faktycznie sa ze mna latami, jestem z nich zadowolona i nie mysle nawet, zeby sie pozbyc.
Ale umowmy sie - wiekszosc ubran z sieciowek to nie sa rzeczy, ktorych zakup w jakikolwiek sposob 'zwroci' nam sie. Chociazby, jesli chcecie sprzedac uzywane ubrania, to w wiekszosci przypadkow nie dostaniecie za nich wysokiej kwoty, zwlaszcza jesli jest to rzecz 'niemodna' juz, sprzed paru sezonow i noszaca slady uzytkowania. Dlatego jesli chcecie sie pozbyc tanich rzeczy z sieciowek to lepiej zrobic to jak najszybciej, jeszcze wtedy jak dane ubranie jest 'w modzie' i sa szanse, ze ktos sie nim zainteresuje.

Troche inaczej ma sie kwestia z akcesoriami typu np. torebki, bo faktycznie jesli macie w swojej kolekcji np. rzadkie wydania torebek od projektantow to fakt, po X latach bedziecie mogly sprzedac z z zyskiem model torebki Chanel, ktorej juz nie produkuja.  Ale umowmy sie - maly ulamek spoleczenstwa stac na kolekcjowanie torebek Dior czy Hermes.


http://rollingout.com/wp-content/uploads/2014/04/closets-Rolling-Out-Joi-Pearson-2.jpg?769134


Jak sie zabrac do porzadkow w szafie?

Otoz ja osobiscie zawsze ide 'kategoriami'. Na poczatku np. ida bluzki z krotkim rekawem, potem sweterki, potem spodnie itp itd. Wszystkie rzeczy ogladam, patrze na stan szwow, kolor (zwlaszcza w przypadku czarnych rzeczy, ktore niestety maja tendencje do blakniecia po paru latach). I jesli jakosciowo i wizualnie dana rzecz nie prezentuje sie tak jakbym tego chciala, to bez przymierzania ciuch laduje na stosie ubran do pozbycia sie.

Pozniej przymierzam ubrania, ktore wygladaja na pierwszy rzut oka w porzadku i pozbywam sie tych, ktore sa na mnie za duze/za male. Akurat w przypadku ostatnich porzadkow, zadanie mialam ulatwione, bo moj rozmiar nie zmienil sie od ostatniego 'czyszczenia' szafy. Pozbywam sie tez ubran, ktorych dawno nie nosilam i przy przmierzeniu widze, ze nie leza one na mnie tak, jakbym tego chciala, badz nie podobam sie sobie w nich.

Oczywiscie wyjatkiem tutaj beda te z Was, ktore sa obecnie w ciazy/badz sa na etapie redukcji wagi po ciazy. Wiadomo: w takim momencie nie warto wyrzucac ubran sprzed ciazy, a dac sobie czas na powrot do dawnej figury (i dawnych ubran :))

Pozbywam sie rowniez tych ubran, ktorych dlugi czas nie nosze i nie widze szans, zebym je zalozyla w przyszlosci. Ale jednoczesnie uwazam, ze nie powinno sie wyrzucac niektorych ubran ktore nosimy rzadko, ale jednak od czasu do czasu przydaja sie na 'specjalne' okazje. Mam na mysli tutaj rzeczy eleganckie typu sukienki wieczorowe/marynarki.

Jesli nie jestem pewna, czy dane ubranie posluzy mi w przyszlosci, zostawiam je do nastepnych porzadkow. Tak wydarzylo sie z bialo-czarna sukienka w kwiaty, ktora zostawilam sobie rok temu i postanowilam dac jej 'druga szanse'. Otoz i w tym roku nigdzie w niej nie bylam, wiec stwierdzilam bez zalu, ze czas pozegnac sie z nia.

I tu dochodzimy do kolejnego punktu: zmienia sie nie tylko moda i rozmiar ktory nosimy, ale zmienia sie takze nasz gust. Z uplywajacymi latami 'odkrywamy' nowe fasony i kolory, zmienia sie nam upodobanie do poszczegolnych ubran, nawet do poszczegolnych marek. Ja sama szczerze mowiac, czesto patrze z niedowierzaniem jak fatalne ubrania mi sie kiedys podobaly :P

Duzo 'stylistow' i innych ludzi zajmujacych sie moda, mowi zeby trzymac w szafie rzeczy klasyczne, ktore maja 'nigdy' nie wyjsc z mody. W teorii sie zgadzam, ale prawda jest taka, ze nawet to co bylo klasyczne 10 lat temu, uleglo nieco modyfikacji, bo nawet w 'klasyce' moda i trendy graja pewna role. Uwazam takze, ze nie kazda 'klasyczna' rzecz bedzie pasowala kazdemu - przykladem jest chociaz spodnica olowkowa - niektore sylwetki beda w niej super wygladaly, a niektore nie.
Wiec generalnie ja i w przypadku klasyki pozostaje krytyczna; jesli dana rzecz nie wyglada juz dobrze/ja w niej nie wygladam dobrze/nie czuje sie dobrze to rowniez sie z nia zegnam.

Podumowujac: zostawiam u siebie ubrania, ktore nosze, ktore lubie, ktorych material/kroj/szwy wygladaja bez zarzutu, w ktorych ja dobrze wygladam i oczywiscie, w ktorych dobrze sie czuje. Wszystkie inne - ida do kosza, gdy sa juz zniszczone. Ale gdy sa w dobrym stanie, oddaje je osobom, ktore ubran potrzebuja.

http://www.queenofclean.ca/pb/wp_5565d200/images/img991463c1e5775539.jpg


A Wy moje drogie - chomikujecie ubrania, czy jak ja, pozbywacie sie ich bez wiekszego sentymentu i zalu?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz