niedziela, 29 listopada 2015

NARS Blush Bronzer Duo - Angelika/Laguna

Witajcie dziewczyny,

W jednym z poprzednich wpisow, wymienilam bronzer Laguna marki NARS jako jeden z moich ulubiencow wszechczasow... Wiec pora go Wam dzisiaj pokazac i uzasadnic czemu jemu nadalam ten zaszczytny tytul ulubienca :)

Marka NARS na polskim rynku jest stosunkowo malo znana... Zalozona w 1996 przez francuskiego makijazyste i fotografa Francois Nars. Marka przede wszystkim zaslynela dzieki swoim prowokacyjnym nazewnictwu produktow (typu roze o nazwach Orgasm, Deep Throat czy blyszczyk Striptease), szerokiej palecie dostepnych odcieni oraz kultowym rozom i broznerom...

Dzisiaj chcialabym Wam pokazac duo roz & brozner, skladajace sie z kultowego broznera Laguna i rozu Angelika.



Duo zamkniete jest w gumowym, czarnym opakowaniem, typowe dla wszystkich produktow tej marki. Musze przyznac, ze podobnie jak przy produktach marki Smashbox, po prostu nie znosze i nigdy nie polubie sie z tymi gumowymi opakowaniami - zbieraja odciski palcow w tempie natychmiastowym i ich wyczyszczenie idzie dosyc opornie...




Angelika to srednio intensywny, chlodny odcien rozu, zawierajacy dosyc spora ilosc brokatu... Acz brokacik znika przy aplikacji, wiec roz prezentuje sie na policzku bardziej matowo niz swiecaco :)
Roz jest dobrze napigmentowany. Jako blada osoba musze z nim nieco uwazac, bo gdy nalozy sie go za duzo, dosyc ciezko go rozetrzec...



Laguna to piekny, sloneczny odcien brazu. Mimo tego, ze wydaje sie byc matowym produktem, to na swatchu ujawniaja sie zlociste refleksy, co sprawia, ze mozna uzywac ten bronzer zarowno do ocieplania twarzy, jak i jej konturowania. Za co ja cenie ten produkt?
Przede wszystkim za swietna, aksamitna formule, produkt w ogole sie nie pyli przy aplikacji. 
Jako blada osoba, cenie produkty, ktorymi ciezko zrobic sobie "krzywde". i Laguna wlasnie jest taka. Zrobienie sobie plam tym bronzerem jest raczej ciezkie. Srednia pigmentacja sprawia, ze efekt mozna ladnie "budowac".

Oba odcienie czesto lacze razem, bo razem dobrze sie uzupelniaja.


A tak duo prezentuje sie na twarzy (tak, tak kamera standardowo zjadla mi intensywnosc odcieni...)

                   


Swatche:



I jak Wam sie podoba Angelika & Laguna? Znacie/lubcie produkty NARS? :) W ten weekend na feelunique.com poczynilam zakupy i wypadlo mi pare nowych rzeczy tej marki... Dlatego bedzie sie jej pojawialo wiecej na blogu na pewno :)




wtorek, 24 listopada 2015

Kolekcje limitowane... Na co warto zwrocic uwage :)

Hej Kochane,


Jak co sezon firmy kosmetyczne "bombarduja" nas wrecz nowymi kolekcjami... Czy to w postaci limitowanych produktow kolorowych, czy perfum...  Kolekcje te sa rowniez bardzo mocno promowane przez blogerow i vlogerow, praktycznie kazda wieksza kolekcje popularnej marki mozna zobaczyc na blogach/YT jeszcze przed premiera :)

Pomyslalam, ze podziele sie paroma (subiektywnymi!) opiniami na temat kolekcji limitowanych i jesli chodzi o kolorowke i o perfumy. Na co generalnie warto zwrocic uwage, co mozna nabyc w fajnych cenach... Oczywiscie to jest moja subiektywna opinia, jesli macie inne odczucia, dajcie mi znac w komentarzach...



Swiateczna kolekcja Chanel 2015 http://www.makeup4all.com/wp-content/uploads/2015/09/Chanel-Rouge-Noir-Absolument-Makeup-Collection-for-Christmas-2015-eye-products.jpg


Jesli chodzi o poszczegolne edycje limitowane zawierajace najczesciej cala game produktow typu paletke cieni, roz/bronzer ze specjalnymi tloczeniami, pomadki, blyszczyki itp, to wedlug mnie jest to kwestia indywidualna. Jesli komus bardzo podoba sie dany produkt i koniecznie chce go dostac, to uwazam, ze pewnie, uwazam, ze wtedy warto sie skusic na dana rzecz/badz na cala nawet kolekcje, jesli jest sie kolekcjonerem produktow do makijazu :)

Jedyne na co chcialabym zwrocic uwage, to to, ze w przypadku paru marek zwlaszcza Dior, Chanel cienie z limitowanych edycji czesto niestety sa slabo napigmentowane. Znam osobiscie duzo dziewczyn, ktore kupily np. 4ki Chanel i byly rozczarowane ich jakoscia. Oczywiscie, jesli lubicie delikatne makijaze, to takie cienie dobrze sie u Was spisza, jednak osoby oczekujace mocnej pigmentacji moga byc rozczarowane.

Moj nawiekszy zarzut, albo moze nie tyle zarzut, co po prostu fakt, ktory sprawia, ze z kazdym sezonem coraz mniej sie napalam na kazda kolekcje, to pewnego rodzaju powtarzalnosc, "odgrzewanie" starych trendow - typu bordowe usta w kolekcjach jesien/zima, pastele na wiosne... Ja wiem, ze marki musza co pare lat odgrzewac swoje stare pomysly, niektore robia to lepiej, niektore gorzej, ale jednak sledzac swiat kosmetyczny przez pare lat mozna odczuc zmeczenie materialem...

Przyznam sie Wam, ze jestem jedna z tych osob, ktore nie rozumieja szalu na kolekcje limitowane z marki MAC... Akurat marka ma tyle roznych odcien pomadek/cieni/rozy itp w swojej stalej kolekcji, ze mam wrazenie, ze czesto mozna kupic odpowiednik danego "limitowanego" produktu w ich stalej ofercie. Przyznam sie takze, ze bylam troche w szoku jak slyszalam ze jedna dziewczyna na filmiku na YT mowila, ze stala od 7 rano pod sklepem MACa w dniu premiery kolekcji Kopciuszka...


Kolekcje pedzli MAC z kolekcji Enchanted Eve :) http://cdn.fashionisers.com/wp-content/uploads/2015/10/MAC_Enchnated_Eve_holiday_2015_makeup_collection6.jpg


Jesli jestesmy jeszcze w temacie marki MAC, to podczas swiat oferuja oni bardzo fajne zestawu produktow, najczesciej sa to sety pedzli badz sety produktow do ust.... Tutaj tez slyszalam, ze niestety pedzle z limitowanych kolekcji czesto odbiegaja od wysokiej jakosci pedzli z ich stalej oferty. Sama nie wiem ile w tym prawdy i jesli ktoras ma zestaw pedzli z MACA z limitowanej kolekcji to dajcie znac! 



NARS, kolekcja Steven Klein http://www.allure.com/images/beauty-products/2015/09/nars-steven-klein-cheek-palette-despair.jpg

Duzo marek, miedzy innnymi: NARS, Hourglass i Tarte wypuszczaja swietne paletki zawierajace ich pudry/roze/bronzery. Sama mam paletke rozy marki NARS i musze przyznac, ze jestem bardzo zadowolona z jej zakupu, bowiem zawiera ona roze z stalej oferty marki jak i limitowane, wiec jest to naprawde bardzo fajna opcja dla osob, ktore nie moga sie zdecydowac jaki roz chcialyby kupic.


Jedynym "problemem" jesli chodzi o takowe paletki, jest fakt, ze trzeba sie "kolorystycznie" wpasowac w dana kolekcje, bo bywa i tak, ze np. polowa paletki ma roze, ktore nie sa zupelnie odpowiednie dla naszej karnacji...

Benefit, Groovy Kind-a Love Gift Set http://s2.thcdn.com/productimg/0/600/600/56/10832056-1379509146-15390.jpg

Ostatnia opcja to zestawy zawierajace kilka miniaturowych kosmetykow danej marki. Firmy typu Benefit i Too Faced lubuja sie w wydawaniu takich zestawow. Jesli chodzi o takie rozwiazanie, to jestem raczej na "nie"... Bowiem niezywkle rzadko mozna trafic na zestaw, w ktorym kazdy kosmetyk bedzie dobrany do naszej cery/preferencji/gustu i koniec koncow pare kosmetykow z takiego setu na pewno bedzie lezalo w szafie...
Victor & Rolf, zestaw perfum Flowerbomb http://cdn-img.instyle.com/sites/default/files/styles/684xflex/public/styles/594xflex/public/1429548311/042015-flowerbomb-lead_0.jpg?itok=fQZIGSPH


Na koniec zostawilam moja ulubiona "dzialke" czyli perfumy ;) Czesto popularne zapachy sa wydawane w wersjach lekkich, typowo na lato, maja tez najczesciej ciekawy flakon - znowu, uwazam, ze to kwestia indywidualna, czy dany zapach w "nowej" limitowanej odslonie sie komus spodoba czy tez nie :)

Ja zawsze zwracam uwage na limitowane zestawy zawierajace miniaturki najbardziej popularnych zapachow danej marki, bo jest to swietny sposob na posiadanie paru zapachow z danej marki, ktora nas interesuje. 

Powyzej macie zdjecie limitowanego zestawu perfum Flowerbomb marki Victor & Rolf, ktore zostalo wydane na 10 letnia rocznice wydania zapachu Flowerbomb. Mamy tutaj 10 flankerow tego zapachu w naprawde przepieknym opakowaniu... Musialam je tutaj zamiescic, mimo, ze fanka zapachu nie jestem :P

Zestaw perfum Black Opium http://www.tostoshop.com/prodotti/35509/XXL/35509foto.jpg


Na co warto rowniez zwrocic uwage - na zestawy perfum i produktow perfumowanych, ktore sa wypuszczane na rynek w okolicach swiat, ktore zazwyczaj sa w cenie samym perfum. Najczesciej sa to sety zawierajace zel perfumowany i/lub krem perfumowany wraz z zapachem... Jednak czasami tez sa wydawane zestawy np. z maskarami danej marki jak to zrobila marka YSL wydajac perfumy Black Opium z maskara i kredka :)


A co Wy mysliscie o edycjach limitowanych? Lubicie, kupujecie? Dajcie znac, jesli jakas kolekcja limitowana z tego roku zrobila na Was szczegolne wrazenie! :)

wtorek, 17 listopada 2015

Fioletowe oko czyli paletka Attrape-Coeur (501) Guerlain


Hej Kochane,

Ponoc zielony kolor oczu najlepiej komponuje sie z fioletowymi odcieniami... Swego czasu nie mialam na stanie nawet pol fioletowego cienia, dlatego stwierdzilam ze paletka z 3-4 fioletowymi cieniami bedzie idealna dla mnie i ze bede mogla zobaczyc, jak fioletowe cienie podbijaja kolor moich oczu ;)

Dlugo szukalam czegos, co kolorystycznie i jakosciowo mnie zadowoli... Koniec koncow stanelo na paletce z Guerlain z limitowanej serii na wiosne, Attrape Coeur.



Paletka przychodzi do nas w welurowym ubranku. Jak wiecie (badz nie ;)) ja takie ubranka lubie, bo wtedy paletka nie brudzi sie tak latwo i jest na niej zdecydowanie mniej odcisnietych palcow :)
Opakowanie jest bardzo typowe dla marki Guerlain - zlota, dosyc ciezka, metalowa paletka z czarnymi elementami w srodku. Wiadomo - nie kazdemu bedzie sie podobala taka stylistyka, mnie sie podoba i to bardzo ;)


Paletka zawiera 3 rozne odcienie fioletu w roznych nasyceniach i jeden cien bialy :) Mamy tutaj snieznobialy cien rozswietlajacy, piekny wrzosowy odcien po lewej stronie,  cieply, intensywny fiolet po prawej i ciemny fiolet w srodku paletki. Szczerze mowiac, rzadko sie zdarza, ze paletka tak kolorystycznie "trafi" w moje upodobania. Zdecydowanie gdy ja zobaczylam, to wiedzialam, ze kazdy z tych cieni bedzie w uzytku i nie walne tej paletki w kat po wykonaniu paru makijazy...



Ciezko jest mi opisac wykonczenie tych cieni, bo nie mozna je okreslic jednoznacznie. W "internetach" dziewczyny pisza, ze najblizej mu do wykoczenia typu Frost. Jednak ja uwazam, ze cienie te sa bardziej satynowe z lekkim polyskiem... Jednak zaznacze, ze cienie nie maja zadnych duzych drobinek, jedynie polyskuja sie w minimalny sposob.



Jesli chodzi o aplikacje, to cienie nie osypuja sie, maja bardzo aksamita formula i gladko aplikuja sie na powiece. Pigmentacja cieni jest w porzadku, jedyne do czego moge sie przyczepic to fakt, ze spodziewalam sie, ze najciemniejszy fiolet bedzie o wiele bardziej intensywny. Przez to, ze nie ma tutaj w tej paletce takiego naprawde intensywnego cienia, to zrobienie mocniejszego, wieczorowego makijazu raczej odpada. No chyba, ze uzyjecie dodatkowo innych cieni, ktore macie w swoich zbiorach ;)
Zreszta same zobaczcie jak cienie prezentuja sie na powiece:



Jesli mowimy generalnie o cieniach Guerlain, mam wrazenie ze jest to dosyc "bezpieczny" wybor, dla osob, ktore makijazem nie zajmuja sie profesjonalnie (czyt. m. in. dla mnie ;)) . Nie sa intensywnie napigmentowane cienie, wiec raczej nie zrobimy sobie nimi krzywdy. Jednak, zrobienie mocnego makijazu rowniez odpada, wiec zdecydowanie polecalabym cienie Guerlain dla osob, ktore szukaja dobrze napigmentowanych, nieosypujacych sie cieni do wykonania makijazu dziennego :) (choc nie testowalam wszystkich odslon ich paletek cieni, wiec nie wykluczam, ze moze jakies intensywne, zdecydowane odcienie sa dostepne w ich ofercie)


I jak Wam sie podoba? Lubicie fioletowe cienie? :)

piątek, 13 listopada 2015

Z serii nieudany zakup: MAC Lipstick, Vegas Volt

Witajcie Moje Drogie,


Dzisiaj bedzie post z serii "nie kupuj pomadki, kierujac sie zdjeciami w internecie"... A dokladniej bede Wam dzisiaj pokazywala pomadke marki MAC, Vegas Volt (wykonczenie Amplified).




Chyba kazda wtajemniczona fanka makijazu kojarzy charakterstyczne opakowanie pomadek marki MAC, wiec pomine standardowe rozpisywanie sie o opakowaniu ... Przejde od razu do rzeczy :)

Odcien mojej pomadki to Vegas Volt w wykoczeniu Amplified. Jest on czesto opisywany jako cieply, pomaranczowy koral, o sredniej intensywnosci i tak tez prezentuje sie na swatachach na roznych blogach/badz u roznych dziewczyn na YT. Mialam ten odcien dlugo na wishliscie, wiec pewno razu kupilam go przez internet, myslac, ze ten odcien i u mnie sprawdzi sie, skoro wiele osob mowilo, ze kolor jest tak uniwersalny, ze wiekszosc typom urody bedzie pasowal. Jakze bylam w bledzie...

Otoz Vegas Volt przede wszystkim jest za intensywny. Nie wiem, czemu tysiace osob w blogosferze go opisuje jako srednio intensywny, gdy na zywo prezentuje sie naprawde wyraziscie. Kolejna kwestia - odcien jest naprawde pomaranczowy... Do tego stopnia, ze ja bym nawet tej pomadki nie zaliczyla do grupy koralowych pomadek, a raczej marchewkowych.

Probowalam oddac odcien tej pomadki (kombinowalam z oswietleniem itp) ale teraz tez wiem, dlaczego duzo swatchy w necie jest przeklamanych... Po prostu bardzo ciezko zrobic zdjecie tej pomadki ktore oddaloby w 100% jej odcien. Zazwczaj na zdjeciach/kamerze Vegas Volt traci znacznie na intensywnosci i nie wyglada az tak pomaranczowo jak na zywo.




Kolejny problem jaki mam z ta pomadka jest jej wykonczenie... Vegas Volt ma wykoczenie Amplified - ktore jest reklamowane jako super kremowe, dlugotrwale i komfortowe do noszenia. I tutaj pojawia sie kolejne "ale". Jesli usta nie sa odpowiednio nawilzone, pomadka ma tendencje wchodzenia w zalamania ust.

Fakt jest bardzo kremowa, ale ja uwazam to za minus, bowiem jesli nie nalozycie jej wraz z konturowka, to niestety ma ona tendencje do wylazenia poza kontur ust... Fakt, mozna ten problem rozwiazac przy pomocy konturowki do ust, jednak ja nie posiadam niestety zadnej konturowki w podobnym odcieniu. Co robie? Po prostu nakladam mala ilosc i wklepuje ja delikatnie opuszkami palcow -wtedy faktycznie pomadka nie bedzie wychodzic poza kontur ust.

No i najgorsze na koniec: pomadka ma tendencje do osiadania na zabkach. Kiedys wyszlam w niej zalatwic pare spraw na miescie, gdy wrocilam do domu, to zauwazylam ze pomadka zdecydowala sie "wyemigrowac" w rejony moich przednich zebow... Juz teraz wiem, czemu sie na mnie ludzie dziwnie patrzyli :P

Faktycznie jest dosyc dlugotrwala, nie moge jej tego odmowic. Ale to ile musze czasu poswiecic na jej aplikacje, fakt, ze musze najpierw nawilizyc usta przed jej nalozeniem, wszystko to zniecheca mnie do jej uzywania. Zwlaszcza rano, gdy cenie sobie produkty do ust, ktore blyskawicznie mozna zaaplikowac i wyjsc do pracy...

Na koniec bonusik - jak wyglada na ustach:




Podsumowujac, jestem naprawde dosyc mocno rozczarowana... Pomijajac juz nietrafiony odcien, to przede wszystkim formula pomadki wedlug mnie jest zupelnie nietrafiona. Zwlaszcza placac prawie 100 zlotych za to pomadke uwazam, ze powinno sie oczekiwac czegos znacznie lepszego.

Moral z tej bajki: juz nie kupuje pomadek, kierujac sie zdjeciami odcieni w internecie i bede sie trzymala z dala od wykonczenia Amplified z MAC.

Ktos ma moze Vegas Volt i ma podobna/odmienna opinie na jej temat? Badz moze macie inne pomadki o tym samym wykonczeniu?

poniedziałek, 9 listopada 2015

Jak wybierac perfumy? Jak znalezc zapach odpowiedni dla nas?

Witajcie Moje Drogie :)

Chyba kazda z Nas, nie wazne czy perfumoholiczka, czy osoba z jednym zapachem na toaletce, chce posiadac takie perfumy, ktore beda jej pasowaly, beda oddawaly jej osobowosc i ktore nie znudza jej sie po paru uzyciach. Jesli chcecie wiedziec, jak ja sie zabieram do wyboru nowych perfum, to zapraszam do dalszej lektury :)

Wydaje mi sie, ze jak i w wielu innych czynnosciach, w testowaniu perfum potrzebne jest swojego rodzaju doswiadczenie. Bo gdy wchodzimy do perfumerii, nie wiedzac jakie grupy zapachowe nam sie podobaja, nie wiedzac jakie perfumy lubimy, jakie marki sa naszymi ulubionymi, to niestety wybor bedzie dosyc trudny. Zwlaszcza, gdy doskoczy do nas przemila Pani Konsultantka oferujac "pomoc"- wtedy szanse, ze zostanie nam wcisnieta jakas "nowosc" zapachowa, z ktorej koniecznie bedziemy zadowoleni, wzrasta o 100% :)




Zabawa z testami powinna sie zaczac juz w domu, jeszcze przed pojsciem do perfumerii :) Wedlug mnie warto pomyslec, jakie perfumy lubimy szczegolnie, ktore odkupujemy czesto, ktore sa naszym ulubiencem. Byc moze mamy takze zapach, ktory bardzo chcemy kupic i zawsze wchodzac do Sephory swoje kroki kierujemy w strone tego zapachu? Polecam sprawdzic nuty zapachowe wszystkich perfum jakie lubimy/chcemy kupic, albo na stronie Fragrantica.com albo na stronie Wizaz. 

Jesli przeanalizujecie sklady zapachowe ulubionych zapachow to gwarantuje, ze o wiele latwiej bedzie Wam zorientowac sie nastepnym razem jaka grupe zapachowa lubicie, badz moze nawet zobaczycie, ze wiekszosc waszych ukochanych pachnidel zawiera te same nuty...

Pisze to dlatego, bo zauwazylam, ze wiele osob nie umie wyroznic poszczegolnych skladnikow perfum, ba, duzo osob ma takze problemy z umieszczeniem danego zapachu do poszczegolnej grupy zapachowej np. kwiatowej, zielonej, orientalnej... Nie dziwie sie zupelnie, bo ja na poczatku swojej przygody z zapachami zupelnie nie moglam wyczuc poszczegolnych nut, ale teraz po paru latach testow jest zdecydowanie latwiej mi wyroznic poszczegolne skladniki w kompozycji.

Na Fragrantica.com na kazdej podstronie danego zapachu zawsze wyswietlaja sie rekomedacje perfum, jakie inni uzytownicy tego portalu rowniez polubili - to jest bardzo fajny i "szybki" sposob znalezienia perfum, podobnych do tych ktore juz znamy i lubimy.

Jesli wiecie jaka grupe zapachowa lubicie, to bez problemu rowniez mozecie poszukac spisu perfum z danej grupy za pomoca wyszukiwarki internetowej.




Jesli juz macie wybrane perfumy do (pierwszych) testow, polecam takze zapisac sobie ich nazwy na blotterach. W ten sposob bedziecie wiedzialy "wstepnie" jak dany zapach pachnie i co najwazniejsze, bo przyjsciu do domu bedziecie mogly poczuc jak dany zapach sie rozwija. Czesto zapominamy jaki zapach testowalysmy po powrocie do domu, a z napisana nazwa zapachu ciezko bedzie nam zapomniec, ktory to zapach :)

Wada (generalnie) testowania zapachow na "papierku" jest to, ze bardzo czesto gdy wsadzimy pare/-nascie blotterow do torebki to zapachy moga sie ze soba nieco "zmieszac". Niemniej jednak, wedlug mnie warto zrobic takie "wstepne" testy, zaoszczedza to sporo czasu. 



Pozniej przechodze do nadgarstkowego testu. Jest to niezmiernie wazne, bo perfumy na skorze potrafia byc bardzo kaprysne i chyba nie ma takich perfum, ktore ukladalyby sie dobrze na kazdej osobie. 

Oprocz tego jak zapach sie rozwija na mojej skorze, kolejna wazna kwestia jest trwalosc danej kompozycji zapachowej. Niestety bywa i tak, ze zapach moze nam sie bardzo podobac, ale jednak po 2-3 godzinach znika nam ze skory. Oczywiscie, mozna kupic zapach nietrwaly i byc z niego zadowolonym - nie twierdze, ze kazde dobre perfumy musza miec trwalosc 12 godzin, poza tym sa sposoby na przedluzenie trwalosci zapachu (jesli chcecie, moge napisac post, jak przedluzyc trwalosc danych perfum...). Tak czy siak jesli chodzi na mnie - no np. nie wydam 400 zlotych na perfumy, ktore po 2 godzinach sie ulatniaja z mojej skory i tyle po nich. Wiem, ze niektorzy 'obchodza' ten problem, piskajac perfumy prosto na ubrania... Jak dla mnie jest to dosyc sredni pomysl, bo np. jednego dnia na top zaaplikujemy jeden zapach, wlozymy do szafy, za pare dni zaaplikujemy inny zapach na ta sama bluzke i bedziemy pachniec jak mieszanka 2 zapachow... 

Jesli dane perfumy przeszly test nadgarstkowy pomyslnie to wtedy przechodze do ostatniej fazy czyli testy globalne - testuje zapach czy dobrze mi sie go nosi podczas dnia, czy nie wywoluje bolu glowy. Jesli dobrze mi sie go nosi, dalej mi sie podoba po paru testach to wtedy wpisuje go na wish-liste i czekam, az znajde go gdzies na jakies promocji... Ewentualnie jesli musze go miec na "zaraz" to kupuje go od razu :)



A na koniec - czego NIE robic w czasie testow?
  • Przede wszystkim - nie trzec nadgarstkow/innych miejsc gdzie zostaly zaaplikowane perfumy; gdy trzemy skore, to zapach o wiele szybciej zniknie z naszej skory.
  • Nie testowac duzej ilosci zapachow na raz - po szybkim czasie nasze receptory wechowe odmowia wspolpracy i percepcja zapachow bedzie zaburzona; jesli chcecie w perfumerii przetestowac duzo zapachow na blotterach, polecam testowac po 2-3 zapachy na raz i odczekac pare chwil pomiedzy kolejna "tura" :)
  • Nie sluchac sie Pan Konsultantek... Sluchajcie, ja rozumiem, ze one musza sprzedac produkt, ale czasami jak slysze co one mowia, to rece mi opadaja... Wiekszosc z nich nie ma zadnej wiedzy na temat pefum i czesto podaja falszywe informacje. Ktoregos razu szukalam perfum Elie Saab, na co Pani w perfumerii X spojrzala na mnie dziwnie, powiedziala, ze te perfumy sa jak "MGIELKI" i powiedziala, ze KONIECZNIE musze przetestowac nowosci z Paco Rabanne. Czy musze to komentowac?
  • Nie decydowac sie szybko, po testach na papierku... Chociaz tutaj moga byc wyjatki od reguly, bo mam z niektorymi zapachami relacje typu 'milosc od pierwszego powachania' :) ale zdarza sie to bardzo rzadko. Najczesciej w przeszlosci zapachy, ktore kupilam bez namyslu szybko mi sie znudzily, badz nie byly trwale na mojej skorze. 

Bardzo mnie ciekawi, jak Wy sie zabieracie do zakupow perfum? Dlugo testujecie, czy decydujecie sie na szybko? Macie jakas konkretna grupe zapachowa, ktora jest u Was pewniakiem? :)